Za mną kolejny rok mojego ( ...? yyy ) dziwnego życia. Na finiszu ze wszystkich stron, wszyscy trąbią jaki to ten rok był. A raczej jaki nie był. Jak jedzenie podrożało, prąd podrożał, gaz podrożał. Dobra, ale z Niemcami wygraliśmy. Ok, może paliwo jeszcze potaniało. Mój rok (oraz szesnaście przeszłych) do najbardziej ekscytujących nie należały.Postanowienia które podejmowałam w połowie stycznia traciły ważność(albo wcale ich nie było)...WŁAŚNIE!
Zrodziła się we mnie refleksja, że moje życie nie polega tylko na zwykłej egzystencji! Wraz z moją koleżanką Ambicją założyłyśmy TEGO bloga w konkretnym celu. Właśnie w tym miejscu od 1 stycznia 2015 do 1 stycznia 2016 będę opisywała postępy moich noworocznych postanowień. Jeśli będzie Ci się podobało to co tutaj wypisuję to spoko, ale jak nie to kliknij "następny blog" i płakać nie będę. Postanowienia umieszczę w następnych postach krótko je charakteryzując. Uspakajając Twoją niecierpliwość dodam, że nie rzucam palenia i nie tracę zbędnych kilogramów.
Zrodziła się we mnie refleksja, że moje życie nie polega tylko na zwykłej egzystencji! Wraz z moją koleżanką Ambicją założyłyśmy TEGO bloga w konkretnym celu. Właśnie w tym miejscu od 1 stycznia 2015 do 1 stycznia 2016 będę opisywała postępy moich noworocznych postanowień. Jeśli będzie Ci się podobało to co tutaj wypisuję to spoko, ale jak nie to kliknij "następny blog" i płakać nie będę. Postanowienia umieszczę w następnych postach krótko je charakteryzując. Uspakajając Twoją niecierpliwość dodam, że nie rzucam palenia i nie tracę zbędnych kilogramów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz